kartonowe pudlo na wspomnienia

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

wrocilam? a raczej wrocilem, ale czy ja tu kiedy kolwiek bylem? czy to moj pierwszy wpis? zakladajac tego bloga jak i piszac posty nie bylem soba... wszystkie posty przed 18 czerwca byly kopiwane z innego bloga dla niepoznaki, ze to ja moglem zalozyc ten blog, wszystkie pozniejsze opisywaly moje sny, a raczej marzenia, ktore chcialem spelnic z jedna osoba, z ta o ktotra walczylem, z ktora w jakim stopniu dobrze sie rozumialem przez blog, chociaz na zywo mnie nienawidzila!
i wcale nie jestem osoba za ktora sie podawalem, i za to przepraszam cie SEMI, ale wspaniale sie z toba pisalo, dziekuje wszystkim za doradzanie i za komentowanie mojego bloga... juz chyab nie ma sensu by on byl, skoro nie ma nas, mnie i jej... zegnajcie
Tagi: ...
27.10.2011 o godz. 22:58

była zima, cały dzień szusowania na nartach i snowboardzie na zmianę, świeży mięciutki puch, idealna warunki, w miedzy czasie kilka grzańców na rozgrzanie, obiadek i winko, po prostu idealny dzień...
wieczorem wróciliśmy do pensjonatu, pierwsze co zrobiłam to poszłam pod prysznic, a gdy wyszłam wskoczyłam pod kocyk, i już on zrobił mi kubek goracej czekolady, tej mojej ulubionej:)
Po tym on poszedł pod prysznic, gdy wyszedł zdziwił się gdy zobaczył mnie na łózko w bieliźnie i odrazu zapytał "a to za co" a ja bez wahania odpowiedziałam " ty mnie rozgrzałeś gorąca czekolada, ja tez o ciebie zadbam" wiec zaproponował ze może skoczy do sklepu po butelkę wina, bez wahanie przystałam na jego propozycje...
Gdy wrócił po kilku minutach w jednej ręce miał moje ulubione wino, a w drugiej szampana, on wie co lubię:), zmęczeni całodniowym szusowaniem na stoku odpoczęliśmy podczas wieczoru tylko dla nas:)
Tagi: ...
13.08.2011 o godz. 15:57

hej
wróciłam kochani, co u was? dużo się pozmieniało u was?
dziś już jestem wykończona po długiej podroży, ale jutro napisze wam nowe opowiadanie:)
Tagi: powrot
12.08.2011 o godz. 20:51

Mieliśmy wyskoczyc do pizzerii tak jak to wcześniej planowaliśmy. Gdy napisał mi sms-a, żebym do niego przyszła bo jestem natychmiast potrzebna, zdziwiłam sie. Tego wieczoru jego mama miała być w domu. Pukałam do drzwi, nikt nie otwierał, po chwili dostalam sms "wejdż do środka". Weszłam, mój ukochany ma mieszkanie 2 poziomowe. Od drzwi wejściowych po schodach aż do jego pokoju na górze porozrzucane były róze. Na schodach znalazłam jego zdjęcia. Na każdym z nich miał na sobie o jedna rzecz mniej. Gdy go w końcu ujrzałam miał na sobie tylko bokserki. Pokój był cały skąpany w pięknym blasku świec,ukochany włączył nastrojową muzykę, przygotował szampana i deser z bitą śmietaną. Zjedliśmy go delektując się i drażniąc wzajemnie. Potem przygotował lód,który wziął do ust i pieścił moje ciało. Kupił też kilka gadżetów. W ten sposób odświerzył nasze "łóżkowe zbliżenia
Tagi: ...
25.07.2011 o godz. 21:34

notka do BLONDMARZENIE
jeśli możesz podaj mi swoje hasło do bloga, bo nie mogę nawet wysłać ci prywatnej wiadomości, a bardzo lubię czytać twój blog...:)
21.07.2011 o godz. 14:14

moja ścieżka szczęścia i problemów gdzieś się połączyły i teraz idą w parze jak taka dwupasmowa autostrada....
tylko dlaczego na tej autostradzie szczęście od zjazdu do mojego własnego życia stoi pas nieszczęścia...? czy naprawdę mogę jechać tylko tym jednym pasem szczęścia i dać się mu nieść tam gdzie mnie kieruje?
mój były się do mnie odezwał...
a wiem ze to nie jest dobry znak...
powiedział tylko ze już go nie bolą moje łzy, już go to nie rusza, ze już nie jest zimny skurwielem, ze jest zajebiście lodowatym skurwielem, a wiem ze ona zawsze walczy do końca i się nie poddaje...
ze cały czas w sobie wszystko dusił dla mojego szczęścia, żeby tylko się nie kłócić ciągle kiedy to jeszcze byliśmy razem...
on jst dosc wyjatkowa osoba, nie potrzeba mu wiele zeby naprawde komus popsuc zycie...
zawsze atakuje w ten slaby punkt!
myślałam co u mnie jest takim słabym punktem?
w co może mnie zaatakować?
i cholera..... nie mam pojęcia
rozmawiałam z przyjaciółkami o tym, i powiedziały mi co one uważają za słabe punkty w kobietach...
przed czym powinnam uważać...
może wy mi pomożecie? w końcu co kilka głów to nie jedna...
nie wiem już sama co robić, co o tym myśleć...
Tagi: problem
16.07.2011 o godz. 09:50

był już lekki mrok na dworze, ale było ciepło
wiec on zaproponował żebyś mi gdzieś pojechali na wycieczkę, od razu się zgodziłam...
chwile myślałem i w końcu wsiedliśmy do auta i ruszyliśmy w trasę...
dojechalismy wjakis las, troche po nim bladzac dojechaliśmy w końcu do wielkich ruin zamku...
spytałam się jak on chce po ciemku chodzić po ruinach, ale powiedział tylko żebym się nie martwiła, wyjął pochodnie, odpalił i złapał za rękę...
weszliśmy przez jakomś bramę, a tam pochodnie były na ścianach już odpalone, strasznie się zdziwiłam, lecz wiedziałam ze znów przygotował jakomś niespodziankę...a to m nie jeszcze bardziej nakręcało, bo uwielbiam je:)
idąc korytarzem weszliśmy w dol i tam było coś ala łódka, trochę się wąchałam czy wejść bo nie chciała bym wpaść do jakiejś brudnej wody... ale wiedziałam ze mogę mu ufać, wiec weszłam a zaczęliśmy razem na niej płynąc wąskim korytarzem...
w końcu dopłynęliśmy do jakiejś sali gdzie wysiedliśmy z łódki, było pełno świec, i wielkie łózko, na prawdę wielkim...
spojrzałam mu w oczy i powiedziałam ze on wie jak mnie rozbudzić, ale...
bylam strasznie napalona, wiedzialam ze on tez, poszedł do tylu i wziął szampana i truskawki, no i myślałam ze oszaleje, chciałam zedrzeć z siebie wszystko i mieć go tylko dla siebie, jak najszybciej, ale najpierw zjedliśmy truskawki popijając szampanem.
po tym zaczęliśmy się czule całować, powoli i delikatnie, nie spiesząc się,
było tak bosko, wielka sala w ruinach powodowało echo i ylo slychac moje delikatne jeki z rozkoszy,
a gdy spojrzał mi w oczy i powiedział ze mnie kocha myślałem ze oszaleje, jest taki kochany, wspaniały, uwielbiam go!!!
nie powiem wam co później czułam, bo tego chyba nie da się wyrazić w słowach, ale ta chwila, była wspanialsza niż 10000 par nowych butów, lepsza niż gdybym dostała wymarzonego mustanga shelby GT 500, lepsza od wszystkiego!
było tak wspaniale, namiętnie, czule, chwila tylko dla nas... a trwała bardzooooo długo.
czułam się jak księżniczka, nie tylko z powodu tego ze byłam w zamku, ale on był jak książę:)
Tagi: ...
11.07.2011 o godz. 20:21

no i już wiem... jak dokładnie wyglądał ten wieczór... ona sama mi się pochwaliła:)
a wiec na początek poszli na spacer do parku i zapisać ja do kosmetyczki, później kawa i kiedy ona poszła do kosmetyczki on pojechał do domu... napisal jej sms ze by odrazu po kosmetyczce pojechała do domu, obrała się elegancko i przyjechała do niego... gdy to zrobiła i weszła zabrał ja do salonu, a tam na stole był pięknie udekorowany stół... truskawki, bita śmietana, szampan, wino, pyszna kolacja, nastrojowa muzyka i pełno świec...
cały czas rozmawiali jedząc pyszna kolacje, po niej wspólna kąpiel, wanna pełna piany, jeszcze więcej płatków róż, świec i suszonych owoców w wannie, po tym jak odprężyli się oboje poszedł do sypialni... ona tylko owinęła się ręcznikiem i poszła do niego a tam....
cale łózko w płatkach róż, po środku bukiet róż dla niej, pełno świec, kolejna butelka dobrego wina...:)
szczegóły już zostawiła dla siebie...
i bardzo dobrze bo to był ich wieczór:)
no i jak można nie kocha takiego faceta:)
ona już planuje rewanż dla niego...
a czy wy kiedyś zrobiłyście dla swojego faceta takie wieczór? lub planujecie zrobić i wiecie już jak będzie wyglądał?:)
Tagi: ...
06.07.2011 o godz. 20:00

dzisiaj będzie bez opowiadania,
ale za to mam do was pytanie...
rozmawiałam wczoraj z przyjacielem i planuje on zrobić dla swojej dziewczyny miły i romantyczny wieczór, i pytał się mnie co nas, kobieto najbardziej pociąga, najbardziej się podoba, co lubimy...:)
na pewno poleciłam mu aby kupił jej róże! mógł by nawet sam przygotować kolacje zamiast w restauracji, udekorował pokój w świece, elegancko się ubrał:)
co wy o tym sadzicie? pomóżcie mi!
co wy lubicie? liczę na wasze komentarze i pomoc:)
jak wy byście chciały żeby taki idealny wieczór dla was wyglądał...:)
Tagi: ...
03.07.2011 o godz. 12:00

było cieple popołudnie
żar lał się z nieba
powietrze było rześkie
obrałam zwiewna i delikatna sukienkę,
a pod nią już tylko bielizna
pojechaliśmy nad rzekę, leżeliśmy przytulając się i rozmawiając, wokół było pełno ludzi, ale wcale nas to nie zdziwiło...
pogoda była wręcz idealna!
czuć było zapach lata, zapach trawy, kwiatów aż wkoncu zlapal nas letni deszczyk,
taki ciepły delikatny deszczyk...
ludzie pouciekali do domów i zostaliśmy zupełnie sami nad rzeka, w pobliżu żywej duszy nie było... a deszczyk taki orzeźwiający był!
spojrzeliśmy na siebie i byliśmy już cali mokrzy, mi bielizni przeswitywala przez sukienke a jemu koszulka przykleiła się do klaty bo była mokra... w pewnym momencie wziął mnie, podniósł, przygniótł do drzewa i zaczął namiętnie całować!
tak dominująco....
stanowczo...!
ściągnęłam z niego koszulka i zaczęłam całować jego klatę, w tym samym momencie on ściągał ze mnie sukienkę...
leżeliśmy wśród deszczu tylko w bieliźnie czuliśmy podniecenie i namiętność, każdy mógł nas zobaczyć co jeszcze tylko potęgowało doznania, ale rozglądaliśmy się uważnie co jakiś czas...
po długiej grze wstępnej zaczęliśmy się kochać, ale było tak inaczej...
tak wyjątkowo!!!
czułam coś więcej niż tylko ogromna przyjemność...
czułam ze on jest... wyjątkowy!
nie zwazalam uwagi an zabezpieczenie, chcialamw tym trwac....
wkoncu zrzucilam go agresywnie z siebie...
on na mnie spojrzał
i już wiedział....
ze teraz to ja przejmę kontrole nad nim...!
weszłam na gore i robiłam wszystko co najbardziej uwielbia, widziałam jak jest mu dobrze!
mieliśmy sporo szczęścia ze nikt nas nie zobaczył, cali zmoknięci wróciliśmy do domu aby się osuszyć.
Tagi: ...
02.07.2011 o godz. 10:06

przepraszam was ze nie pisalam przez jakeis czas... ale nie miala czasu... lecz teraz juz do was powracam!

----------------------
Dawno, dawno temu, na oceanie istniała wyspa, którą zamieszkiwały emocje, uczucia oraz ludzkie cechy - takie jak: dobry humor, smutek, mądrość, duma; a wszystkich razem łączyła miłość.

Pewnego dnia mieszkańcy wyspy dowiedzieli się, że niedługo wyspa zatonie. Przygotowali swoje statki do wypłynięcia w morze, aby na zawsze opuścić wyspę. Tylko miłość postanowiła poczekać do ostatniej chwili.

Gdy pozostał jedynie maleńki skrawek lądu, miłość poprosiła o pomoc.

Pierwsze podpłynęło bogactwo na swoim luksusowym jachcie. Miłość zapytała:

- Bogactwo, czy możesz mnie uratować?

- Niestety nie. Pokład mam pełen złota, srebra i innych kosztowności. Nie ma tam już miejsca dla ciebie - odpowiedziało Bogactwo.

Druga podpłynęła Duma swoim ogromnym czteromasztowcem.

- Dumo, zabierz mnie ze sobą! - poprosiła Miłość.

- Niestety nie mogę cię wziąźć! Na moim statku wszystko jest uporządkowane, a ty mogłabyś mi to popsuć... - odpowiedziała Duma i z dumą podniosła piękne żagle.

Na zbutwiałej lódce podpłynal Smutek.

- Smutku, zabierz mnie ze sobą! - poprosiła Miłość.

- Och, Miłość, ja jestem tak strasznie smutny, że chcę pozostać sam - odrzekł Smutek i smutnie powiosłował w dal.

Dobry humor przepłynął obok Miłości nie zauważając jej, bo był tak rozbawiony, że nie usłyszał nawet wołania o pomoc.

Wydawało się, że Miłość zginie na zawsze w głębiach oceanu...

Nagle Miłość usłyszała:

- Chodź! Zabiorę cię ze soba! - powiedział nieznajomy starzec.

Miłość była tak szczęśliwa i wdzięczna za uratowanie życia, że zapomniała zapytać kim jest jej wybawca.

Miłość bardzo chciała się dowiedzieć kim jest ten tajemniczy starzec. Zwróciła się o poradę do Wiedzy.

- Powiedz mi proszę, kto mnie uratował?

- To był Czas - odpowiedziała Wiedza.

- Czas? - zdziwiła się Miłość. - Dlaczego Czas mi pomógł?

- Tylko Czas rozumie, jak ważnym uczuciem w życiu każdego człowieka jest Miłość - odrzekła Wiedza.
Tagi: ...
30.06.2011 o godz. 16:37

historia prawie jak z bajki, ponieważ działa się
za górami...
za lasami...
za dolinami....
nie wiem czy było tego po 7, ale byliśmy tam we dwoje...:)
pojechaliśmy pochodzić po górach, spakowaliśmy plecak, trochę prowiantu, namiot, ubrania na zmianę i w drogę...
cały dzień szliśmy, tak powoli nie spiesząc się nigdzie, mijając co jakiś czas innych turystów...
w końcu postanowiliśmy znaleźć jakieś urocze miejsce na namiot i na nocleg...
była to taka jakby skała, z pięknym widokiem, akurat na zachód, rozstawiliśmy namiot, on pozbierał drewno i rozpalił ognisko, siedzieliśmy przy nim przytuleni pod kocem i rozmawialiśmy bardzo długo, śmialiśmy się, dorzucaliśmy drewno do ogniska, było tak milo, patrzyliśmy na zachód, później na księżyc, wyliśmy do niego jak wilki, wokół było tylko słychać szum drzew...
w końcu zrobiło się chłodno wiec zagasiliśmy ognisko i poszliśmy do namiotu,
możne nie był to pięciogwiazdkowy hotel, ale przyjemność z wyjazdy musiała bym liczyć w gwiazdo zbiorach...!!!
cala noc wtuleni pod namiot, delikatnie się całując, tak bez końca, tak delikatnie i subtelnie.
z rana wskoczyliśmy do strumieniu się pochlapać woda, później zjedliśmy śniadanie, ale jakie:D
najpierw poszliśmy nazbierać świeże jagody, później wyjął mąkę i rozrobił z woda...
później nabiliśmy to ja kij i smażyliśmy na ognisku...
fachowa nazwa to "gadzinki" czyli takie suche ciasto jagodowe...
zebraliśmy namiot i poszliśmy dalej, po południu doszliśmy do samochodu i wróciliśmy do domu, po drodze zwiedzając jeszcze kilka innych ciekawych miejsc:)
-------------
jeżeli któraś z was chce historia napisana specjalnie dla was to proszę o kilka informacji na PW i napisze:) (czym się interesujecie, gdzie lubicie jeździć, co jest itd):D
Tagi: pod namiotem
21.06.2011 o godz. 14:15

pamiętam jak panowała kiedyś pogoda podobna do dzisiejszej, pogoda zachęcają na plaże, poranek trochę chłodny, a południe bardzo gorące...
pojechaliśmy nad wodę, cały dzień leżenia, piwko, zabawy, wygłupów a do późnego wieczora, wieczorem tylko w strojach kąpielowych okryliśmy się kocem i leżeliśmy przy blasku księżyca całując się.... ojjjj całowaliśmy się z dobre pól godziny, później leżeliśmy patrząc się w gwiazdy spoglądając co chwile sobie w oczy i trzymając się za rękę rozmawialiśmy, i tym i o wym, o rzeczach ważnych będących jednocześnie zupełnymi pierdołami, i o pierdołach będącymi jednocześnie bardzo ważnymi rzeczami.... takie rozmowy bez końca, w koncu powiedział ze idziemy do domku, a ja odrazu zapytałam jak do domku jak tyle piwa wypił? a on ze wynajął domek na noc... wiec poszliśmy, poprosił żebym poszła sama bo on musi pójść jeszcze do właściciela obiektu na chwile...
no wiec poszłam a tam...!!!!!!!!!!!!!!!
świec tyle ze myślałam ze mamy dzień, wiele świec!!! tak jasno było!\
zastanawiałam się kiedy on to przygotował, przecież nie zdążył bym, nie odchodził na długo odemnie, ale prawdopodobnie pojechał tam specjalnie wcześniej i to przygotował... zanim po mnie przyjechał, tylko kiedy by świeczki odpalił? chyba jak bym w sklepie po piwko:)
na podłodze ścieżka z płatków róż i koperta, podniosłam, a w niej list
a w nim napisane: "nie boj się! nie chce cie poderwać tym co przygotowałem, chce pokazać ze ważne jest to co jest miedzy nami, zależy mi na czymś więcej niż tylko na sexie"
list jednoznaczny i dosłowny, nie oszczędzał słownictwa, ale jak tu nie miało mi być milo?
w końcu wszedł i co? i odrazu zaczęłam go całować, on spojrzał mi w oczy i powiedział "nie spieszmy się"
poszliśmy pod wspólny prysznic, później zagraliśmy w erotyczna grę planszowa która tylko nas coraz bardziej pobudzała i potęgowała doznania...
nawet gdy leżeliśmy nago całując się nie spieszyliśmy się do tego, było tak subtelnie delikatnie i wspaniale!!!
pamiętam to do dziś, przecież takich wspomnień nie da się od tak o sobie wyrzucić z siebie, no przynajmniej ja nie umiem... i bardzo mi z tym dobrze:)
---------------------
Ps. nie wstydzę się opisywać takie rzeczy, oczyścicie podaje tylko ogol, szczegóły zostawiam dla siebie to co czułam, no przecież każda z nas to robi dziewczyny, co nie? a wy miałyście jakieś przygody? piszcie na PW swoje:)
20.06.2011 o godz. 12:25

oglądając dziś stare zdjęcia postanowiłam napisać tez pewien wypad.
będąc kiedyś nad morzem postanowiliśmy iść brzegiem gdzie nas tylko nogi poniosą, i idąc tak dobrych kilka godzin nie spotykając żadnych ludzi, skacząc po kamieniach, chodząc po kłodach, chlapiąc się woda z morza zostać nas wieczór, postanowiliśmy usiąść i zaczekać na zachód słońca, on wyjął z plecaka butelkę dobrego wina (musiał być przygotowany na to), rozpalił małe ognisko przy którym tańczyliśmy po wypiciu całego wina, a czas leciał tak szybko ze zrobiło się ciemno wiec postanowiliśmy zostać na plaży na noc...
cala noc leżeliśmy na piasku czuć siebie obok, z rana obudził nas piękny wschód słońca nad Bałtykiem (mieliśmy szczęście ze było widać wschód i zachód bo był to jakiś Ala cypelek)postanowiliśmy wrócić do cywilizacji...
po drodze wstąpiliśmy na pyszna kawę, wielka latte z pianka i serduszkiem z kakaa na niej o poranku z nim to jest zdecydowanie to co kocham!!
Tagi: morze
19.06.2011 o godz. 18:01

wstałam z rana a na komórce już czekała wiadomość nadawce: ON;*
treść: dzień dobry kochanie, będę po ciebie o 12;*

zaintrygowana, co on znów kombinuje wypiłam kawę i zjadłam śniadanie... był punktualnie, prawie zawsze jest punktualny... ja nie wiem jak on to robi, on zawsze jest zorganizowany:)
wsiadłam do auta i pojechaliśmy.... gdy wyjechaliśmy z miasta zawiązał mi oczy żebym nie wiedziała gdzie jedziemy...
po około godzinie dojechaliśmy, to ze nie wiedziałam gdzie byliśmy jeszcze bardziej mnie kusiło, i ekscytowało!
kazał mi gdzieś wejść, jak by na kamień objął i odwiązał opaskę, zapierający dech w piersiach, byliśmy na wielkiej skale, wokół tylko lasy i góry, nic więcej, cisza, spokój, pełno trawy, szumu drzew, i piękny widok... powiedziałem ze za kilka lat w tym miejscu będzie nasza sypialnia, z której będziemy wychodzić na taras z filiżanka mojej ulubionej kawy, odrazu pokochałam ten widok, ten dziki krajobraz, ten zapach świeżości, cale dzień spacerowaliśmy po okolicy, nie spotkaliśmy ani jednej żywej duszy, wieczorem wracając zajechaliśmy na kolacje, i poszliśmy do kina... było tak milo, wieczorem odwiózł mnie i powiedziałam żeby wszedł na chwile... poszedł do toalety a ja do pokoju, wszedł i patrzy ze stoję w długiej bluzie, takiej aż do kolan, i pyta się czy mi zimno, rozpięłam bluzę i nie miałam nic na sobie, i odparłam ze zajebiście gorąca, aż płonę.......
Tagi: jeden dzień
18.06.2011 o godz. 16:12

Ryczę, Ryczę do potęgi, do kwadratu tym razem ze szczęścia!
Jaka ja jestem szczęśćliwa..
Wiecie co nasze szczęśćie jest w dwójnasób mocniejsze jeśli nastąpi po traumatycznym przeżyciu, to ono daje siłę działać. Nie żałuję!!! Zaryzykowałam, już się nie bałam...

I choć pewinie nikt mnie nie zrozumie, choć pewnie będą wyśmiewać moje decyzje... Ja tego nie zmienię...

Przy okazji mam problem z byłym, on chce żebym do niego wróciła, robi wszystko, tak się stara, ale ja nie chce! czy faceci nie umieją tego pojąc? nie wiedza co znaczy NIE???


<3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3
Tagi: Kocham cię
18.06.2011 o godz. 12:21

Optymistyczna jedynie jest ta 4 z anglika.

I mam przetłumaczone przez p. Sławomira słowa: liczy się osobowość a nie materializm: ,,Personality |is counts /is more important| than materialism". Jak się nie machłam to to tak szło. Nie wiem za bardzo mi pokreślał ołówkiem po zeszycie...
Tagi: ...
15.06.2011 o godz. 14:35

Pozdrowienia dla bloblowiczów!!!
Humor
1.Dziś rano:
nie zgadniecie kto wygrał wybory na dyrektora ...tak tak W. od matmy... i byłam załamana, ale trzeba być pozytywnie nastawionym, nawet jej z M. i z A. pogratulowałyśmy.

2. Teraz jest lepiej.

Byłam u A. pouczyć się z matmy. Aaa bd dobrze...
Szic w przerwach dalej trwa. Chciałabym to wreszcie dodać.

Ze spr z gegry na którego się nie uczyłam dostałam 4, tak, to ten który pisałam 20 minut i lałam wodę, i to dobrą:D;)

Wysłałam p.A. (polonistce) moją książkę, którą piszę drugi rok a która tylko przez kilka tygodni gościła na moim blogu(ten blog już nie istnieje) zobaczę co powie, zastosuję się do wskazówek i znów umieszczę.

Nie wiedziałam że z A. można tak pogadać, naprawdę spoko osoba, nie wiem co niektórzy mają do niej ja ją lubię

kolejny powód by olewać to co myślą inni sugerując nam swój tok myślenia, Choć czasem mają rację, trzeba po prostu zawsze mieć swoje zdanie
Tagi: pozdrowienia
13.06.2011 o godz. 22:02

Dobranoc


Adam Mickiewicz

Dobranoc! już dziś więcej nie będziem bawili,

Niech snu anioł modrymi skrzydły cię otoczy,

Dobranoc! niech odpoczną po Izach twoje oczy,

Dobranoc! niech się serce pokojem zasili.



Dobranoc! z każdej ze mną przemówionej chwili

Niech zostanie dźwięk jakiś cichy i uroczy,

Niechaj gra w twoim uchu, a gdy myśl zamroczy,

Niech się mój obraz senny źrenicom przymili.



Dobranoc! obróć jeszcze raz na mnie oczęta,

Pozwól lica. — Dobranoc! — Chcesz na sługi klasnąć?

Daj mi pierś ucałować. — Dobranoc! zapięta.



— Dobranoc! już uciekłaś i drzwi chcesz zatrzasnąć.

Dobranoc ci przez klamkę — niestety! zamknięta!

Powtarzając: dobranoc! nie dałbym ci zasnąć.
Tagi: dobranoc
13.06.2011 o godz. 09:12

Dziś byłoby extra gdyby dnia nie zrąbał 1 głupi matematyczny mail,
dziś sobie matmę ospuściłam- mam jej serdecznie dość!
Wyżyłam się szkicując i zupełnie niezależnie od siebie napisałam nowy wiersz.
Zauważyłam że wszystko chcę sobie zaplanować dokładnie w swym życiu. :

,,TERAZniejszość"

Już biegnę-
na spacery przyjdzie pora
Tak, nie mam na to czasu-
na odpoczynek będzie pora
Ja wiem, że mam rację i tak pozostać ma-
swoje zdanie wyrazisz jutro
Przyjemność-
bo pomóc Sobie trzeba
Nie boję się niczego-
tylko brzydzę się krwią ludzi-
na odpowiedzialność przyjdzie pora
Słysze cię-
kiedyś zrozumiesz, że moje myśli ważniejsze
Nie jestem leniem-
na porządkowanie życia będzie czas
Nie zazdroszczę-
tylko dziwi mnie niezrozumiały świat

Na wszystko nadejdzie pora
na mą szczerość i prawdę
na ludzkość
na zaufanie i wiarę w Ciebie Boże
++++++++++++++++++++++++++++++++++
Oczywiście pójdę, pójdę już
tylko się przebiorę i kredkę znajdę-
śmierci zaczekaj!...
Tagi: ....
12.06.2011 o godz. 12:09