Znalezione zdjęcia dla pod namiotem:
Brak.
Znalezione filmy dla pod namiotem:
Brak.
historia prawie jak z bajki, ponieważ działa się
za górami...
za lasami...
za dolinami....
nie wiem czy było tego po 7, ale byliśmy tam we dwoje...:)
pojechaliśmy pochodzić po górach, spakowaliśmy plecak, trochę prowiantu, namiot, ubrania na zmianę i w drogę...
cały dzień szliśmy, tak powoli nie spiesząc się nigdzie, mijając co jakiś czas innych turystów...
w końcu postanowiliśmy znaleźć jakieś urocze miejsce na namiot i na nocleg...
była to taka jakby skała, z pięknym widokiem, akurat na zachód, rozstawiliśmy namiot, on pozbierał drewno i rozpalił ognisko, siedzieliśmy przy nim przytuleni pod kocem i rozmawialiśmy bardzo długo, śmialiśmy się, dorzucaliśmy drewno do ogniska, było tak milo, patrzyliśmy na zachód, później na księżyc, wyliśmy do niego jak wilki, wokół było tylko słychać szum drzew...
w końcu zrobiło się chłodno wiec zagasiliśmy ognisko i poszliśmy do namiotu,
możne nie był to pięciogwiazdkowy hotel, ale przyjemność z wyjazdy musiała bym liczyć w gwiazdo zbiorach...!!!
cala noc wtuleni pod namiot, delikatnie się całując, tak bez końca, tak delikatnie i subtelnie.
z rana wskoczyliśmy do strumieniu się pochlapać woda, później zjedliśmy śniadanie, ale jakie:D
najpierw poszliśmy nazbierać świeże jagody, później wyjął mąkę i rozrobił z woda...
później nabiliśmy to ja kij i smażyliśmy na ognisku...
fachowa nazwa to "gadzinki" czyli takie suche ciasto jagodowe...
zebraliśmy namiot i poszliśmy dalej, po południu doszliśmy do samochodu i wróciliśmy do domu, po drodze zwiedzając jeszcze kilka innych ciekawych miejsc:)
-------------
jeżeli któraś z was chce historia napisana specjalnie dla was to proszę o kilka informacji na PW i napisze:) (czym się interesujecie, gdzie lubicie jeździć, co jest itd):D
za górami...
za lasami...
za dolinami....
nie wiem czy było tego po 7, ale byliśmy tam we dwoje...:)
pojechaliśmy pochodzić po górach, spakowaliśmy plecak, trochę prowiantu, namiot, ubrania na zmianę i w drogę...
cały dzień szliśmy, tak powoli nie spiesząc się nigdzie, mijając co jakiś czas innych turystów...
w końcu postanowiliśmy znaleźć jakieś urocze miejsce na namiot i na nocleg...
była to taka jakby skała, z pięknym widokiem, akurat na zachód, rozstawiliśmy namiot, on pozbierał drewno i rozpalił ognisko, siedzieliśmy przy nim przytuleni pod kocem i rozmawialiśmy bardzo długo, śmialiśmy się, dorzucaliśmy drewno do ogniska, było tak milo, patrzyliśmy na zachód, później na księżyc, wyliśmy do niego jak wilki, wokół było tylko słychać szum drzew...
w końcu zrobiło się chłodno wiec zagasiliśmy ognisko i poszliśmy do namiotu,
możne nie był to pięciogwiazdkowy hotel, ale przyjemność z wyjazdy musiała bym liczyć w gwiazdo zbiorach...!!!
cala noc wtuleni pod namiot, delikatnie się całując, tak bez końca, tak delikatnie i subtelnie.
z rana wskoczyliśmy do strumieniu się pochlapać woda, później zjedliśmy śniadanie, ale jakie:D
najpierw poszliśmy nazbierać świeże jagody, później wyjął mąkę i rozrobił z woda...
później nabiliśmy to ja kij i smażyliśmy na ognisku...
fachowa nazwa to "gadzinki" czyli takie suche ciasto jagodowe...
zebraliśmy namiot i poszliśmy dalej, po południu doszliśmy do samochodu i wróciliśmy do domu, po drodze zwiedzając jeszcze kilka innych ciekawych miejsc:)
-------------
jeżeli któraś z was chce historia napisana specjalnie dla was to proszę o kilka informacji na PW i napisze:) (czym się interesujecie, gdzie lubicie jeździć, co jest itd):D
Tagi:
pod namiotem
21.06.2011 o godz. 14:15
komentuj (2)


